Recenzja fotoksiążki Saal Digital

Dostałam ostatnio możliwość przetestowania produktu firmy Saal Digital Polska.
Uważam, że zdjęcia zyskują życie dopiero na papierze więc bez mrugnięcia okiem przystąpiłam do projektowania fotoksiążki. Wybrałam fotoksiążkę w formacie A4 ekstra grubą. Znajdziecie ją na stronie producenta pod nazwą XG – różni się ona od zwykłej tym, że jej karty mają ponad milimetr grubości i są sztywne (jak książki dla dzieci, nie gniotsa, nie łamiotsa 😉 ). Ma to taką zaletę, że książka rozłożona na płasko nie ma bardzo widocznego łączenia i można swobodnie nadrukować jedno zdjęcie na dwie strony – takie duże zdjęcia robią największe wrażenie!

Wybrałam opcję okładki matową bez watowania (okładka nie posiada wypełnienia) i w takiej formie mi się podoba. Nie mam zastrzeżeń co do odwzorowania kolorów – są dokładnie takie jak na monitorze. Zdjęcia są ostre, a papier ma fajną delikatną teksturę.  Książka naprawdę robi wrażenie i mogę ją z czystym sumieniem polecić moim klientom. W przyszłości chciałabym również zrobić podobny album dla moich wyznawców 😉 Zastanowię się tylko nad wybraniem miękkiego papieru bo gruba opcja jest dosyć kosztowna.
Na koniec wymienię kilka cech, których chciałabym uniknąć przy następnym zamówieniu.
Pierwsze zdjęcie jest nadrukowane wprost na okładce. Brak tzw wyklejki, bez której książka wygląda co najmniej dziwnie.
Program do projektowania książki choć intuicyjny to kadrowanie zdjęć doprowadziło mnie kilka razy do szału. Co prawda mało, który program mnie nie doprowadza do takich stanów bo jestem człowiekiem antykomputerowym więc to bardzo subiektywna opinia 🙂


No i okładka jest podatna na odciski palców itp. Chociaż … po mojej chodził ślimak i śladu nie ma.

To chyba tyle, zobaczcie jak moje wiedźmy i wróżki wyglądają w fotoksiążce:

 

Odnaleźć własny styl w fotografii

Chyba przypadkiem odkryłam czym jest ten „własny styl”, którego się szuka u fotografów. Zawsze podobały mi sie zdjęcia o ciepłej tonacji, np te zachodowe. Podobają mi się wściekłe ognisto-pomarańczowe, miękkie obrazki i wielokrotnie chciałam takie zdjęcie zrobić. Za wiele się wysilać nie trzeba bo nisko osadzone słońce samo robi zdjęcie, nie trzeba tu żadnej obróbki o ile złapie się odpowiedni kąt padania światła. No i do momentu wyeksportowania RAWa do JPG miałam wiele takich zdjęć .. 🙂 Jednak w PS zawsze szlag trafia tę miękkość i ciepłotę – to jest ten moment kiedy przestaje mi się to wszystko podobać i patrzę na kolorystykę z obrzydzeniem 🙂 Nie umiem tego wytłumaczyć, po prostu tak czuję i jak leci ochładzam wszystko z góry na dół, ściągam kontrast i wyostrzam mocno tu i ówdzie (a przecież lubię miękko i gładko 🙂 ). No – przynajmniej moja galeria jest spójna pod jednym względem – jest mdła i pozbawiona życia – cała ja 🙂 Ciekawa jestem co dla Was jest tym stylem w fotografii, o którym się mówi, że trzeba mieć własny i nie wolno go powielać od innych. Z mojego punktu widzenia nie da się, ja nie umiem (a raczej umiem ale nie czuję tego). Niestety z moich obserwacji wynika, że wielu fotografów powiela sprawdzone sposoby obróbki, których np. nauczył się na warsztatach – mamy później nieprzyjemność podziwiać wątpliwej jakości klony zdjęć znanych artystów …. Miejmy nadzieję, że i oni kiedyś odnajdą własną drogę 🙂
Moim absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o styl, który umiem rozpoznać z daleka jest Margarita Kareva – zresztą to od początku moja ukochana artystka i największa inspiracja. W Polsce bez wątpienia najbardziej rozpoznawalną artystką jest Agnieszka Lorek. Jakich fotografów byście tu jeszcze wymienili?

Zabytki w Obiektywie | Thinloth

Plener fotograficzny: Zabytki w Obiektywie
Modelka: Thinloth
Wizaż i włosy: Agata Wielocha
Stylizacja: Lucyna „Garderoba Lucy”
Zdjęcia: Anna Sychowicz
Organizator: Fundacja Twoje Dziedzictwo
we współpracy z Fundacją Pałac Gorzanów
Sesja odbyła sie w Pałacu w Bożkowie – jako, że poczułam się trochę jak fotograf architektury przedstawiam salę „myśliwską” 🙂

Zabytki w Obiektywie

Fundacja Twoje Dziedzictwo powołała do życia projekt pod szyldem „Zabytki w Obiektywie”. Jest to miejsce spotkań zdolnych fotografów, modelek i modeli, wizażystów oraz stylistów. Miałam szczęście uczestniczyć w takim spotkaniu już po raz drugi. Naszym zadaniem jest wydobywanie życia z każdego zabytku poprzez sztukę stylizowanej fotografii.

Tym razem spotkanie odbyło się na Dolnym Śląsku – fotografowaliśmy w dwóch pięknych pałacach. W pałacu w Bożkowie spędziłam na sesjach trzy dni, resztę czasu spędziłam w pałacu w Gorzanowie.
Specjalne podziękowania należą się Fundacji Pałac Gorzanów za ugoszczenie całej ekipy przez 4 dni.

Zdjęcie pamiątkowe – zgadniecie gdzie jestem? 🙂

W telegraficznym skrócie w sesjach udział wzięli lub do sesji przyczynili się:

Organizacja:
Fundacja Twoje Dziedzictwo
we współpracy z Fundacją Pałac Gorzanów

Modelki:
Thinloth
Julka Karolina
Sylwia Mastalerz
Sandra Plajzer

Wizaż i fryzury:
Agata Wielocha

Stylizacje
Lucyna „Garderoba Lucy”

Wilczaki Czechosłowackie Wierzba i Rogu Wilczy Duch FCI
Koń Magnat, wł. Oliwia Waleszkiewicz
Chart Rosyjski Borzoj Masza, wł. Monika Bojsan
Jeż Jerzy

Konkurencja:
Dorota Górecka. Subiektywnie
Magdalena Russocka Photoworks
Marcin KuRa Korczak


Baśniowy Plener „Romantyczny”

W maju zabrałam moje modelki i przesympatyczną grupkę fotografów do Zagrody Ojrzanów na dwudniowy plener o charakterze bajkowo-romantycznym.

Zagroda Ojrzanów to wymarzone miejsce na zdjęcia – możliwości na doskonały materiał nie ma końca.

Tym razem na plenerze zapozowały:

Niezawodna Thinloth

Julia Nefhis

oraz

oraz Magda HatcheT

 

 

Pomijając fakt, że pierwszego dnia (w środku maja!) spadł trzy razy śnieg to plener udał się znakomicie!

Udało sie za to zrobić bajeczne zdjęcia o wschodzie słońca.

Trafiła się wyjątkowo zgrana ekipa, spędziliśmy więc dwa dni w naprawdę świetnej atmosferze 🙂

Meme :-)

Owieczka, która podbiła serca uczestników Baśniowego Pleneru Romantycznego.
Mod: Thinloth
Wizaż: Izabela Bórzyńska
Organizacja, zdjęcie i stylizacja: Anna Sychowicz