Meme :-)

Owieczka, która podbiła serca uczestników Baśniowego Pleneru Romantycznego.
Mod: Thinloth
Wizaż: Izabela Bórzyńska
Organizacja, zdjęcie i stylizacja: Anna Sychowicz

 

Relacja z Baśniowego Pleneru z Końmi

18 czerwca spotkaliśmy się w kameralnym gronie w Ludowym Klubie Jeździeckim „Tarant”. Pozowały dwie modelki w stylizacjach dokładnie odzwierciedlających moją bajeczną galerie. Tak się już przyjęło, że i tym razem dla kontrastu były dwie diametralnie różne stylizacje: romantyczna – jasna i dziewczęca oraz stylizacja wzorowana na wyglądzie egzotycznych plemion.
Z początku konie nie były szczególnie zainteresowane współpracą, ale szybciutko nadrobiliśmy zaległości i powstało wiele wspaniałych kadrów.

I tym razem przekonałam się jak wiele trzeba mieć cierpliwości w fotografowaniu żywych zwierząt, które tak jak ludzie mają swoje charaktery i miewają humorki.
Trafiam akurat tylkoi wyłącznie na egzemplarze, które mają własne zdanie na temat uczestnictwa w sesji, tym bardziej szlifuję na nich swoją cierpliwość i pogodę ducha w oczekiwaniu na ten odpowiedni moment ;))

Mimo, że były momenty dla mnie jako organizatora stresujące to plener uważam za udany, bo udało mi wyłapać mnóstwo cudownych obrazków.

Dziękuję moim drogim uczestnikom za przybycie i wyrozumiałość dla zaistaniałych opóźnień i mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy – atmosfera była megasympatyczna!

Przypomnę na koniec, że na plenerze pozowały moje ukochane, konioodporne Magdalena – Hatchet i Anna – MERRYSYNTH. Dziewczyny zapozują również na dwudniowych Baśniowych Warsztatach z Końmi w lipcu nad morzem gdzie będzie jeszcze więcej stylizacji i możliwość zrobienia zdjęć życia i dużo, dużo nauki Lr i PS ;).

 

 

Natalia i Wigo

Marzyło mi się wykonanie romantycznych zdjęć z białym rumakiem i delikatną niewiastą. Uszyłam nawet własnoręcznie do tego celu suknię, z której jestem niesamowicie dumna 🙂 Mimo, że nigdy w życiu nie miałam w ręku maszyny do szycia to suknia przeszła moje najśmielsze oczekiwania!
Będzie dostępna z resztą moich stylizacji do użycia na sesji.
A poniżej Natalia i Wigo.

IMG_0154-2

Po warsztatach

Uff! Przetrwałam, choć to był jeden z najbardziej wyczerpujących weekendów w moim życiu! Oczywiście to takie pozytywne zmęczenie bo warsztaty wypadły wyśmienicie! Do Pasikoni przyjechało 9 wspaniałych, żądnych wiedzy osób – grupa okazała się tak zgrana jakby uczestnicy znali się od lat. Atmosfera była cały czas wspaniała, a humor nas nie opuszczał. Sobotnie zajęcia uwieńczyliśmy ogniskiem.

Warsztaty fotograficzne

Chciałabym w tym miejscu podziękować mojej cudownej ekipie, bez której to przedsięwzięcie by się nie udało – dziewczyny wspierały mnie na każdym kroku.

Nasza stylistka Lucyna, któa wyczarowała dla nas piękne kreacje i dodatki – ta malutka istota przyjechała z plecakiem większym od siebie. Nie mogłam wyjść z podziwu kiedy jak mróweczka dopracowywała stylizacje w przeddzień warsztatów i jak podczas sesji pilnowała, żeby ciuchy leżały na modelkach cały czas idealnie. Mój podziw dla tej energicznej osóbki sięgnął zenitu kiedy Lucyna wyciągneła z plecaka piłę (!!!) żeby upiłować kij, który posłużył nam jako totem szamanki. Ze świecą szukać takiej osoby do współpracy! Na następne warsztaty również zaproszę Lucynę, nie tylko ze względu na jej pokaźną garderobę ale za pozytywną energię, którą zaraża wszystkich wokół 🙂

IMG_0165

Kaya – wybór wizażystki nie był przypadkiem. Miałam już przyjemność współpracować z Kayą i wiem, że jeśli chcę mieć nadzwyczajny, a do tego trwały makijaż to Kaya spełni swoje zadanie w 200%. Zadanie nie było łatwe bo poprosiłam o naprawdę fantazyjny, kolorowy makijaż dla modelki, która grała elfkę. Kaya się tylko ucieszyła, bo jej klientki zwykle zamawiają bardziej stonowany makijaż. Mogła się więc „wyżyć” artystycznie i makijaże były nie tylko zjawiskowe ale idealnie dopasowane do urody modelek jak też stylizacji! Nie musiałam też prosić o doglądanie makijaży podczas sesji bo Kaya cały czas pilnowała i w razie potrzeby przypudrowała tu i tam 😉Bez-nazwy-2

I moje dwie ulubione modelki. Dwa kompletne przeciwieństwa, które idealnie uzupełniały się na sesjach, uzupełniają się zresztą kiedy robimy prywatne sesje 😉 Jedna błękitnooka blondynka o alabastrowej cerze, powściągliwa, pozując ma zaplanowany każdy gest, druga brunetka o piwnych oczach, wulkan energii, jej pozowanie jest ekspresyjne i teatralne. Blondynka jest spokojna, wyważona z uwagą odpowiada na prośby kursantów. Brunetka komletnie wczuwa się w swoje role, czuje się jakby grała na scenie i mimo spontaniczności  jej postacie są tak bardzo realistyczne. Na tyle, że grając postać zjawy wystraszyła mi kursantów … 😉
Jestem niezmiennie zachwycona ze współpracy z obiema modelkami, tym z jaką łatwością potrafią wcielać się w powierzone im role. Towarzyszyły mi zresztą aktywnie już podczas planowanie warsztatów, znały swoje role wcześniej i brały udział w tworzeniu swoich stylizacji.

IMG_0399

Wspólnie stworzyłyśmy naprawdę wymarzoną ekipę i mam nadzieje, że spotkamy się jeszcze kiedyś w takim samym składzie 🙂

Ale oprócz modelek pozował ktoś jeszcze … 🙂
Dwa konie czystej krwi arabskiej Elgaspar i Wigo – znosili cierpliwie naszą ekscytację na ich widok i mimo upału i owadów, które nie dawały spokoju wzbogacili nasze sesje o ten niesamowity koński pierwiastek. Tym bardziej, że większość z nas to osoby absolutnie rozkochane w kopytnych 🙂 Tu należą się wielkie podziękowania dla Agnieszki i Kasi, które przyprowadziły konie i bez mrugnięcia okiem spełniały nasze fotograficzne zachcianki 😉

Warsztaty fotograficzne

 

Najmniejszym ale równie urodziwym modelem był Largo (Lord Largo Domi Pearl) – biały owczarek szwajcarski, który przyjechał dzięki uprzejmości Adriany w zastępstwo innego psa. Szczęście w nieszczęsciu, ale Largo okazał się niezwykle cierpliwym modelem, pozował dzielnie z modelką, a później również z koniem, który swoją drogą nie robił na nim specjalnie wrażenia 🙂 Largo idealnie dopełnił jedną ze stylizacji, wprowadził swoją obecnością cząstkę nieposkromionej wilczej dzikości (wiem jak to brzmi, jeśli ktoś poznał Largo ale …. 😀 )

129192_1199623961_n

Wiem już napewno, że będą następne warsztaty, śledźcie informacje na blogu, na stronie w zakładce BAŚNIOWE WARSZTATY lub na facebooku aby poznać szczegóły!

Thinloth

Poznałyśmy się dokładnie rok temu i od początku wiedziałam, że na jednej sesji się nie skończy. Nadajemy na podobnych falach, co na sesjach sprawia, że porozumiewamy się właściwe bez słów. Efekty? Podobno powalające.
Chociaż sama Thinloth o sobie mówi, że nie jest modelką to ja kocham Jej „niemodelkową” umiejętność wczuwania się w bajkowe postacie. Można powiedzieć nawet nie wczuwania się, a bycia nimi ….
Poznajcie Thinloth

5Fotograf Płock, Fotograf WyszogródIMG_0144IMG_0033IMG_0057IMG_0107IMG_04621


db

IMG_0204

IMG_0176
dbm_duzeIMG_0324IMG_0093
Tym bardziej się cieszę, że zgodziła się zapozować na Baśniowych Warsztatach Fotograficznych w towarzystwie koni czystej krwi arabskiej. INFO TUTAJ

 

Podsumowanie roku 2015

2015 był zdecydowanie najintesywniejszym dla  mnie rokiem pod względem fotograficznym. Zrobiłam wiele zdjęć, które powstały z potrzeby serca i do których czuję duży sentyment.  Doceniło je poza tym mnóstwo osób i wydawnictw co niezwykle mnie cieszy. Usłyszałam wiele pozytywnych słów, a najcenniejsze to chyba te, że moje zdjęcia są inspiracją dla innych artystów.

Jednak najważniejszym moim „osiągnięciem” jest nawiązanie współpracy z osobami, które w sposób podobny do mnie postrzegają sztukę fotograficzną i doskonale wspisują się w klimat moich zdjęć. W procesie kreowania pomysłu na sesje nasze pomysły zawsze idealnie się uzupełniają. Dzięki takiemu osobliwemu pokrewieństwu dusz powstały właśnie moje ulubione zdjęcia. Łatwo zgadnąć, o których modelkach mowa… 🙂

Przejdźmy do podsumowania, poukładałam zdjęcia chronologicznie, a każde z nich jest dla mnie w jakiś sposób wyjątkowe.

1. Pierwsze zdjęcie to efekt pierwszej tak wyjątkowej sesji, w tak wyjątkowym miejscu z tak wyjątkowymi ludźmi ( i nie ludźmi). Trudno chyba właściwie nie zrobić z taką ekipą dobrego zdjęcia, bo zdjecia robią się w takich okolicznościach same. Szczególnie dla miłośnika zwierząt. Szczególnie z modelką, która odbiera na tych samych falach co fotograf. Konie, wilki, sympatyczny asystent, a przede wszystkim Thinloth – bohaterka moich obrazków, w których chciałam pokazać prawdziwą, pierwotną więź ludzi i zwierząt. Z tej sesji przywiozłam multum zdjęć i nie do końca wiem, które lubię najbardziej – najachętniej wstawiłabym wszystkie 🙂  Niech wystarczy to, ponieważ to nie jedyna sesja z moim ukochanym stadem … 🙂

5

 

2. Kolejna sesja to kompletnie inna tematyka, inna stylizacja i … kompletnie inna modelka. Ale to też była bardzo „moja” przestrzeń twórcza. Z MERRYSYNTH połączyła nas chyba wspólna fascynacja formą w fotografii, dlatego też moim ulubionym zdjęciem z sesji z Nią jest to:

2

 

3. To zdjęcie z Anią bardzo lubię, jest według mnie fantastycznie zagrane. Ania wygląda pięknie w makijażu Marleny Brojek i mimo niedogoności. które czychały na nas tego dnia wyszło bezbłędnie.

IMG_0179

 

4. Zdjęcie to powstało przy okazji wspólnego wyjazdu na wakacje. Miałyśmy wprawdzie plan aby zrobić jakieś zdjęcia ale to co udało nam się zrobił przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Magda z żurawiem to bez wątpienia jedno z moich ulubionych zdjęć nie tylko w tym roku ale w ogóle.

6

5. Na tym samym wyjeździe, z tą samą Magdą zrobiłam swoją pierwszą Ofelię. Zdjęcia mam w różnych konfiguracjach, jednak najbardziej lubię to:

4

6. Kolejna sesja z Thinloth, jeszcze bardziej zaskakująca. Stylizacja, którą przygotowała modelka zwaliła mnie z nóg. Ustaliłyśmy, że ma być szamańsko, plemiennie, ale to był prawdziwy majstersztyk stylizacyjny! Zdjęcie, genialnie zagrane i o dziwo bez obecności hordy zwierząt 😉

IMG_0144

7. Bielizna to nie jest raczej mój ulubiony temat, jednak jako, że uwielbiam wszelkie żyjątka to to zdjęcie również znalazło się na tej liscie 😉 A mówiąc poważnie to bardzo fajne współpracowało mi się z Helledore i na tej sesji powstało wiele wartych uwagi zdjęć.

1

8. Wspólne czarowanie w krzakach z Magdą. Jeszcze tyle zdjęć z tej sesji leży na dysku .. 🙂

IMG_0036

 

9. Niedługo później w tych samych krzakach dzielnie zapozowała Thinloth. Było zimno, to była szybka akcja ale koncepcja modelki przeze mnie sfotografowana wyszła naprawdę imponująco.

db

 

 

10. NIe wiem! Zostało kilka dobrych zdjęć, które mogłabym tu wstawić ale nie mogę się zdecydować. 😉 Wolałabym od Was dowiedzieć się, które zdjęcie z 2015 lubicie najbardziej – napiszcie koniecznie w komentarzach!