Relacja z Baśniowego Pleneru „Winter Stories”

27 stycznia 2018 r miałam przyjemność poprowadzić kolejny już z serii Baśniowych Plenerów z Końmi. Tym razem spotkałam się z grupą 20 fotografów w naszej stajni na plenerze pod nazwą „Winter Stories” i jak sama nazwa wskazuje miało to być spotkanie o tematyce zimowej. Pogoda jak zwykle zrobiła nam psikusa i na dzień przed plenerem temperatura skoczyła drastycznie w górę. Ze śniegu zostało błoto do pasa i mgła gęsta jak mleko. Tak sobie myślę, że dobrze się stało bo mgła była iście magiczna 🙂

Tak czy inaczej frekwencja dopisała, nastroje i kreatywność również – teraz tylko czekam na efekty sesji od fotografów 🙂
Ogromne podziękowania dla modelek które dzielnie pozowały w ekstremalnie trudnych warunkach – fajnie pracować z osobami tak zaangażowanymi w swoją pracę 🙂 Beata/Szronogrzywa, Katarzyna/Daedra, Julia/Nefthis, Agata/Slavika, Estera i Patrycja to modelki, które wzięły udział w plenerze.

Za makijaż odpowiedzialna była Agnieszka Wojciechowska i Sumi Mizuno.
I wreszcie wielkie podziękowania dla Marzeny, która umożliwiła nam zorganizowanie sesji w swojej stajni, użyczyła swoich koni, ugościła nas wszystkich i zapewniła ciepełko kiedy już pozamarzaliśmy na kość. Z pomocą Doroty odpowiedzialne były za wyszykowanie koni i asystowanie przy nich. A koni było sześć – Elisabeth, Dumka i Rubi należące do Marzeny, Grom Małgosi, Sad Ani i moja lama Djimmer. Oprócz koni pozowały owieczki, królik i kura celebrytka.
Druga Marzena upiekła specjalnie dla nas najlepszą szarlotkę świata i dbała o napoje rozgrzewające dla zmarźluchów. Właściwie to już sobie nie wyobrażam kolejnego pleneru bez Marzeny … 🙂

Standardowo nie mogłoby obejść się bez niespodzianek, tak i w chwili rozpoczęcia pleneru na okolicznych polach myśliwi urządzili sobie polowanie na ptactwo. Strzelali i darli się jakby ich ze skóry obdzierali – łatwo można wyobrazić sobie jak zareagowały konie …. Dłuższą chwilę trwało zanim się uspokoili i mogliśmy bez żadnego ryzyka sadzać modelki na zdezorientowane wcześniej konie.

Podsumowując – plener był bardzo udany, cały teren stajni sprawdził się rewelacyjnie na tak dużą imprezę mimo tego, że spływał błotną lawiną. Nie mogę się doczekać aby zorganizować plener kiedy będzie ciepło. Chcielibyśmy zorganizować więcej takich plenerów w Pasikoniach – każda pora roku daje nam niepowtarzalne możliwości. Jeśli jesteście zainteresowani kolejnymi wydarzeniami pod szyldem Baśniowy Plener z Końmi obserwujcie bloga i stronę na facebook, niebawem pojawią się zapowiedzi kolejnych spotkań.

A oto pierwsze kadry z pleneru
Agata/Slavika i Grom

Patrycja i Dumka

Koń jako element stylizacji do zdjęć

jak kapelusz albo ładne buty ….

Nachodzi mnie cyklicznie potrzeba włożenia przysłowiowego kija w mrowisko – widocznie ten typ tak ma 🙂

Rzecz będzie o koniach i o sesjach z nimi (bo jak pewnie zauważyliście robię ich bardzo dużo :P). To jest to co najbardziej kocham robić i bez tych zdjęć nie byłoby tej strony, w ogóle nie byłoby mnie jako spełnionego, dojrzałego fotografa – bo zaczynam takim się czuć. Dla tych sesji porzuciłam niemalże inne (i to jak dobrze płatne zlecenia!) ale nie umiem robić zdjęć i udawać, że mam z tego radochę.
Ale do rzeczy! Niestety jak każdy medal ma dwie strony tak i sesje z końmi czasem bywają … frustrujące. I bynajmniej to nie konie są powodem owej frustracji a ludzie.

Otrzymuje mnóstwo zapytań o takie zdjęcia, często przewija się w nich zdanie „to moje marzenie”, „uwielbiam zwierzaczki”, ale czy ktoś kiedykolwiek zadał sobie pytanie czy podoła tak ciężkiemu zadaniu jak pozowanie z tak wrażliwym, emocjonalnym zwierzęciem? Koniarze zaśmieją się w duchu albo popukają w głowę ale ja mam problem z tym, że ludzie (nazwijmy ich nieprzypadkowo modelkami) traktują konie jako modny gadżet do zdjęć i wykazują zerowe zainteresowanie komfortem zwierzęcia podczas sesji.

Tym gorzej jeśli jest to koń taki jak Djimmer, który momentalnie wyczuwa z kim ma do czynienia i całe emocje uwalnia na zewnątrz. Następstwem jego żywiołowej reakcji na niezrozumiałe sygnały jest oczywiście frustracja i złość rzeczonej modelki no bo co to za głupi koń, że nie chce stać w miejscu i się uśmiechać?! Najczęściej w takiej sytuacji już nie ma co zbierać po modelce, Czarny nie pozwoli sobą sterować jak samochodzikiem na pilota, a nawet jeśli to trzeba umieć tego pilota używać 🙂
Podobne doświadczenia miałam również z fotografami, którzy skarżyli się, że koń „oglądał się na drugiego konia” i biedny fotograf nie mógł zdjęcia zrobić…

I wcale nie chodzi o podział na osoby jeżdżące konno i nie jeżdżące. Widywałam osoby nie jeżdżące, które miały w sobie tak wiele empatii i cierpliwości, że Djimmer był przyklejony do nich jak rzep. A widywałam amazonki, które miały takie parcie na zrobienie zdjęć SZYBKO i PERFEKCYJNIE, że Djimmer dostawał szału od tych ambicji.

Oczywiście nie wszystkie konie są takie. Djimmer to zdecydowanie ekstrawertyk ze skłonnościami do dominacji. Elka natomiast jako typowy draft wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem – o ile na horyzoncie widzi nagrodę w postaci smakołyku to cierpliwie postoi tyle ile będzie trzeba. Ogólnie Elka nie ma chyba zbyt wielkiej potrzeby poruszania się w szybkim tempie 🙂

Postanowiłam, że ukrócę trochę sesje z Czarnym, bo po pierwsze widzę po nim jak się zmienia i denerwuje przez tego typu sytuacje, a po drugie to zwyczajnie psuje jego maniery. Więc jeśli jeszcze raz usłyszę coś w stylu „Chcę sesję z tym czarnym bo robi największe wow na insta” albo „nigdy nie siedziałam na koniu, ale ten najbardziej pasuje mi do sukienki” toooo …. trzymajcie mnie 🙂
To tyczy się nie tylko koni ale i psów, z którymi również często robię zdjęcia – wniosek jest jeden i ten sam – bez zrozumienia potrzeb tych zwierząt nie ma mowy o satysfakcjonującej współpracy. Chodzi przecież o coś więcej niż zrobienie modnego motywu … ?

 

Zdaję sobie sprawę jaki strzał w kolano właśnie sobie zaserwowałam ale to w sumie dobrze. Wiem jednak, że poza instagramowymi faszionistami są tu też prawdziwi miłośnicy zwierząt, którzy zrozumieją o co mi w tym całym okrutnym hejcie chodzi 🙂

*modelki przedstawione na zdjęciach są przeciwieństwem przykładów opisanych we wpisie 😉

Baśniowy Plener z Końmi „Winter Stories”

Każdy fotograf plenerowy wie, że zima to czas, który nie pozwala tak bardzo zaszaleć fotograficznie. Światło szybko się kończy no i modelki nie bardzo lubią marznąć. Pod koniec zimy każdy czeka z utęsknieniem na pierwsze ciepłe dni żeby w końcu wyjść z aparatem w teren. Na pewno znacie to uczucie … 🙂


Mam dla Was propozycję – wyrwę Was z tej zimowej monotonii! Pod koniec stycznia, kiedy już odpoczniecie w pełni po poprzednim sezonie i nabierzecie ochoty do działania macie okazję wziąć udział w prawdziwie magicznym zimowym plenerze.
Będzie to plener jednodniowy, spotkamy się rano i będziemy fotografować do końca światła. Przewiduję zapasową liczbę modelek – w razie gdyby któraś zamieniła się podczas sesji w sopel lodu 🙂


W każdej chwili będzie okazja do schowania się w ciepłym pomieszczeniu i napicia ciepłej herbatki.


Miejscem sesji będzie stajnia nieopodal Warszawy – tak, w plenerze wezmą udział nasze konie. Między innymi Djimmer i Elisabeth:


Po sesji, o ile pogoda na to pozwoli usiądziemy wspólnie przy ognisku 🙂

Termin: 27 stycznia 2018r (z możliwością przełożenia jeśli pogoda będzie fatalna)
Miejsce: Pasikonie 1, woj. mazowieckie (niedaleko Puszczy Kampinoskiej)
Cena: 170 zł
W cenę pleneru wliczone są  ciepłe napoje oraz ognisko z przekąskami, praca modelek, wizaż i stylizacje, jak również udział koni i owieczek i ich opiekuna oraz przygotowanie zwierząt do sesji.

P.S. liski widoczne na zdjęciach nie wezmą udziału w plenerze 😉

Baśniowy Plener z Końmi III

Idąc za ciosem trochę spontanicznie zrodził się pomysł zorganizowania kolejnego pleneru. Tym razem tłem do zdjęć miałyby być ruiny zabytkowego pałacuw okolicach Wrocławia. Przewidywana data pleneru to 16 października 2016. Możliwość wstępu na niedostępny z ulicy obiekt zawdzięczam Fundacji Twoje Dziedzictwo.

Fundacja jest organizacją pożytku publicznego realizującą zadania w zakresie ochrony zabytków wraz ze znajdowaniem dla nich nowej funkcji. Jedną z metod, które wywołują kolejne tchnienie życia w opuszczone, często zrujnowane, obiekty jest projekt „Zabytki w obiektywie” – stylizowane plenery fotograficzne, podczas których powstają niecodzienne historie, przepiękne bajki, ze starymi murami, zabytkowymi parkami w tle.

Mam to szczęście, że FTD wybrała mnie abyśmy wspólnymi siłami realizowali wspaniałe sesje fotograficznie, a jednocześnie realizowali cele statutowe w zakresie promocji zapomnianych budowli.

Pierwszym zabytkiem, który chcemy zaprezentować światu na nasz niepowtarzalny sposób jest kompleks pałacowy w Gałowie. Są to ruiny eklektycznego pałacu z XVI w z przynależącymi do niego budynkami gospodarczymi i stajnią otoczone parkiem. Partnerem wydarzenia i obecnym zarządcą pałacu jest IG Fundacja.

Fasada budynku porośnięta jest winoroślą, która właśnie teraz zaczyna przebarwiać się na czerwono. Cały kompleks pałacowy stanowi prawdziwe pole do popisu dla fotografów kochających bajkowe, nieco mroczne klimaty.

Nie może zabraknąć również koni, a dzięki sąsiadującej z pałacem stajni ARDENA, modelkom na plenerze towarzyszyć będą piękne konie TINKERY.

Oprócz koni na plenerze pozować będą Wilczaki Czechosłowackie.

XG3D1844

W drugiej połowie dnia udamy się nad płynącą kaskadami rzekę aby zrobić również zdjęcia w zupełnie naturalnym, ale równie magicznym otoczeniu.

Orientacyjny koszt pleneru to 150 zł/os (bez wyżywienia). Założyłam również na FB wydarzenie, na którym będę na bieżąco dodawać aktualności.
Wpis ma charakter informacyjny, plener odbędzie się jeśli zbierze się grupa przynajmniej 10 osób.

Zgłoszenia proszę kierować pod adres: plenery@annasychowicz.pl.

Przed wysłaniem zgłoszenia koniecznie przeczytaj ZASADY UCZESTNICTWA.

Natalia i Wigo

Marzyło mi się wykonanie romantycznych zdjęć z białym rumakiem i delikatną niewiastą. Uszyłam nawet własnoręcznie do tego celu suknię, z której jestem niesamowicie dumna 🙂 Mimo, że nigdy w życiu nie miałam w ręku maszyny do szycia to suknia przeszła moje najśmielsze oczekiwania!
Będzie dostępna z resztą moich stylizacji do użycia na sesji.
A poniżej Natalia i Wigo.

IMG_0154-2

Baśniowy Plener Fotograficzny

18 czerwca 2016 zapraszam na plener z końmi i modelkami w stylizacjach nawiązujących do mojego portfolio.

Baśniowy Plener Fotograficzny z Końmi to nic innego jak spotkanie fotografów, którzy chcą wziąć udział w staranniej przygotowanej sesji ale nie potrzebują do tego intensywnego szkolenia takiego jak na WARSZTATACH.

Stylizacje są przygotowywane przez naszą ekipę specjalnie na każdy plener , więc fotografowie mają niepowtarzalną okazję do uchwycenia niecodziennych, magicznych kadrów.

Pięknym modelkom towarzyszyć będą konie, a fotografować będziemy w cudownych plenerach Puszczy Bolimowskiej.

Całe spotkanie potrwa około 6 godzin – przez ten czas będzie fotografować modelki z końmi, same modelki oraz konie bez modelek.

Jest to świetna okazja do poszerzenia portfolio!

I termin : 18 czerwca 2016
Miejsce: LKJ TARANT Budy Grabskie k. Skierniewic
Koszt: 350 zł/os
Zgłoszenia: plenery@annasychowicz.pl
Wydarzenie na Facebooku: LINK