Rok 2018 w telegraficznym skrócie

Oto moje ulubione sesje i najważniejsze wydarzenia z mijającego roku.
To był dla mnie chyba najbardziej wyczerpujący rok, przez natłok pracy nie zrealizowałam wielu własnych projektów, które miałam w planach. Niemniej cieszę się, że byliście ze mną, że spotkaliśmy się na tylu wspaniałych plenerach i mam nadzieje, że w przyszłym roku również będzie okazja. Co prawda w poprzednim sezonie z plenerami ruszyliśmy już w styczniu, a na 2019 r zaplanowany mam dopiero jeden i nie wiem co będzie dalej. Z całą pewnością plenerów końskich będzie mniej niż w poprzednim sezonie, który był zdominowany przez plenery z końmi. Są to mega trudne wydarzenia organizacyjnie no i jednak dość męczące dla koni, które brały też udział praktycznie cały rok w sesjach indywidualnych. Wszystkie te sesje typowo końskie możecie zobaczyć na Fairy Horses, tam też pojawi się końskie podsumowanie roku.

Okej, dość gadania – oto warte uwagi sesje z 2018 roku.

  1. Astathre i HANS KLOSS Arhus. Po prostu lubię tę sesję choć pyknięta w okropnym mrozie i na szybko.

2. Szybka idea i jeszcze szybsze wydarzenie na FB. Robimy plener zimowy w stajni. Winter Stories okazał się kompletną pomyłką jeśli chodzi o pogodę, tonęliśmy w błocie.

Było zimno i okropnie, warunki były trudne bo gęsta mgła nie odpuszczała. Na dodatek myśliwi nieopodal urządzili sobie polowanie – możecie się domyślać jak zareagowały konie na huk strzelb .. I chociaż nie śpieszy mi się do organizowania plenerów zimą to Winter Stories zaliczam do udanych!

Estera i Slavika – to dwa z niewielu zdjęć jakie udało mi się zrobić.

I nasza wesoła grupa 🙂

3. Kilka dni ferii spędziłam na drugim końcu Polski – w Korzeniach Czarów gdzie urzęduje Thinloth ze swoją ferajną. W tym miejscu zawsze dzieją się magiczne rzeczy i mogę odpocząć od przepełnionego niepotrzebnym hałasem świata.

4. Po małym sukcesie styczniowego pleneru, za waszymi namowami zrobiliśmy powtórkę w marcu. Przekornie nazwałam plener Mud Stories, a pogoda zrobiła nam psikusa – padał śnieg. Gośćmi na plenerze były Conroy, Chester i Eliot – wilczarze naszej koleżanki.

sesja baśniowa, sesja bajkowa, sesja fantasy, sesja gotyckaByło mroźno ale równie fajnie – na plenerach pojawia coraz więcej stałych bywalców dzięki czemu mają one swój niepowtarzalny urok 🙂

5. Kwiecień i kolejny plener. Skąd ja biorę na to siłę? 🙂
Tym razem spotkaliśmy się na zamku w Mosznej. Atmosfera i grupa jak zawsze dopisała, pogoda również wolę jednak nasze plenery stajenne niż te w wypasionych zamczyskach. Prawda jest taka, że najlepiej czuję się w byle krzakach w towarzystwie zwierząt, przepych (i przeludnienie) to nie dla  mnie … 😉
Abym miała z tego coś dla siebie zaprosiłam Natalię i jej dwa dogi niemieckie, które już nieraz brały udział w moich sesjach.

sesja baśniowa, sesja bajkowa, sesja fantasy, sesja gotycka sesja baśniowa, sesja bajkowa, sesja fantasy, sesja gotycka

6. Niedługo po plenerze pojechaliśmy na długo wyczekiwane spotkanie z moimi ulubionymi ptaszyskami Pod Skrzydłami 🙂 

7. Oniric Dreams – kolejny plener ale tym razem szczególny – przygotowałam dla Was wydarzenie, na którym mieliście możliwość fotografować modelki w stylizacjach Agnieszki Osipy. Było cudownie!
PssT! W kwietniu będzie kolejny plener ze stylizacjami projektantki.

8. Heart of Summer – plener letni z integracją. Było 100 stopni, miliony komarów, kąpiele w rzece i grill – było super! Muszę w końcu obrobić jakieś zdjęcia z tego pleneru bo im głębiej w sezon tym miałam mniej czasu .. 🙁

9. Krótka chwila przerwy od plenerów uff. I jedna z moich ulubionych sesji ever.
Szronogrzywa i mój śmiercionośny kucyk.

10. W sierpniu trochę się pourlopowałam, m.in, w Tatrach gdzie odwiedziłam Stajnię Neptuno. Tak sie zdarzyło, że spotkałam tam kilku miłych panów 🙂

11. Szronogrzywa i bezimienny pies, którego spotkaliśmy w Kampinosie.

12. We wrześniu pojechaliśmy na drugi kraniec świata na plener w Stajni Podolin. Fantastyczne miejsce, fantastyczni ludzie i atmosfera. Szkoda, że to faktycznie dla mnie koniec świata.

13. I na koniec sesja, która szczególnie przypadła wam do gustu.
Ashes Model i Nefthis z naszymi kucykami.

Jak widzicie zdjęcia pochodzą głównie z plenerów, bo praktycznie od kwietnia byłam bez przerwy zajęta wykonywaniem sesji indywidualnych. Mam nadzieje, że nadchodzący rok lepiej sobie zorganizuję pod tym względem i znajdę czas na realizację własnych projektów w tym szycia nowych rzeczy i ukończenia miejsca do sesji przy moim domu …